Wiedz, że coś się dzieje!

Trudno zaprzeczyć faktom, że White Stripes w znaczny sposób przyczyniło się do wytworzenia muzycznej mody retro. Mocno zanurzone w bluesowo-rock’n’rollowej estetyce podrasowane punkową ekspresją utwory bardzo szybko podbiły najwyższe pozycje list przebojów. Od sukcesu Elephants jak grzyby po deszczu wyskakiwały nowe zespoły próbujące podobnych wskrzeszeń takich gatunków jak indie, post punk, czy new wave. Związany z tym specyficzny dress code, który nawiązuje do zimnych lat 80tych, z czasem zaczął być kojarzony pejoratywnie. Stąd też od paru ładnych lat takie coolhunterskie portale jak pitchfork poszukują nowych brzmień. Efektem tego, co jakiś czas podrzuca jakieś neofolkowe, neogarage’owe, lub surfowe perełki, co ewidentnie wskazuje, że obszar zainteresowania kieruje się w stronę kolorowych lat 60tych. Oczywiście tendencja ta mnie bardzo cieszy, nie znam drugiej takiej dekady, w której wymyślono i zrobiono tyle genialnych rzeczy.
Jednak dla mnie lata 60te to przede wszystkim rewolucje, tj. studenckie, seksualne, kulturowe. To czas, w którym Albert Hoffman, Timothy Leary, Martin Luter King przemawiają o przebudzeniu, o porzuceniu postaw konformistycznych, o łamaniu tabu. To czas wielkich idei i… PSYCHODELII

Obserwując pewne wydarzenia, czy tendencje, które mają miejsce w ostatnich latach zauważam pewną wspólną płaszczyznę. Mocne lewicowanie się ośrodków naukowych (szczególnie uniwersytetów), przełamywanie seksualnego tabu (takich jak fuck for forest), czy przejawy w popkulturze kultury narkotycznej. Nic dziwnego, że na takim gruncie w muzyce pojawia się też zjawisko takie jak neopsychodelia. Choć to dość szerokie pojęcie, bo składają się na nie takie gatunki jak: space rock, kraut rock, stoner, desert rock, czy garage, nie mniej jednak nie trudno rozpoznać O-CO-CHo.
Chodź nurt neopsychodeliczny na świecie doczekał się już swoich wydawnictw, labli, czy nawet kilku wielkich festiwali (tj. Austin PsychFest, Liverpool International Festival of Psychodelia, Sydney Psychodelic Fest itd.) do Polski trend ten zmierza bardzo nieśmiale. Jednak rok 2013 przyniósł mocny psychodeliczny akcent za sprawą występu Tame Impala na Openerze, oraz zespołów takich jak Goat, Woods, czy Mikal Cronin na Off Festivalu.

Jak przypuszczam będzie coraz lepiej, dlatego też za namową Tommey’ego Eisnera z Golden Animals postanowiłem założyć tego bloga, aby udostępniać tu wszystkie informacje, recenzje, czy linki dotyczące tego, jakże wspaniałego nurtu!
Pzdr!

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s